Menu

Uwięziona w chorobie

" - Jesteś za młoda na diagnozę - usłyszałam. Ciekawe, czy gdyby kolejna próba się powiodła, to nadal byś tak myślała..."

Upokorzenie

oliverose

Czuje emocjonalną pustkę… Czy nie prościej byłoby powiedzieć, że nic nie czuję? Po wczorajszym wieczorze, pełnym impulsywnych zachowań, zepchnęłam wszystko ponownie w czeluście swojego umysłu. Nie chce, nie dopuszczam do siebie tych myśli. Próbuje żyć tak jakby te złe momenty, nigdy nie zabierały mi życia, jakby zupełnie ich nie było. Na pytanie „jak się czujesz po wczorajszym?” najchętniej odpowiedziałbym, że przecież wczoraj nic się nie działo, zamknęła temat. Bo czy rzeczywiście cokolwiek się działo? Kolejny wieczór, kiedy działałam impulsywnie i irracjonalnie. Masz pisać referat… Nie! Podpal sobie skórę i zacznij szukać odpowiedniego kierunku studiów. Myśl o tym, co musisz zrobić teraz… Nie! Myśl o tym, co się działo w przeciągu ostatnich dwóch lat. O tym, jak bardzo się stoczyłaś, upadłaś i straciłaś dwa lata życia. Czuje się źle. Powinnam się czymś zająć, aby skupić na czymś myśli… No zrób ten referat… Nie! Chwytaj za gitarę i graj… To teraz uświadom sobie jeszcze, jak bardzo zjebałaś sobie ostatnie dwa lata i rozpłacz się, bo dlaczego by nie? Dzień bez huśtawki emocjonalnej to dzień straconym, czyż nie? A na sam koniec czuj się, jakby nic się nie stało i uśmiechaj się, przecież wszystko jest okay, tylko połknij jeszcze psychotropy przed snem, tak na wszelki wypadek, aby jeszcze bardziej Ci nie odbiło. Jak można mówić o tym, że coś się stało jak dla kogoś to coś jest normą, codziennością?  W przeciągu tych dwóch lat przyzwyczaiłam się do tego cyklu. Gdy rozpoczyna się pierwsza faza, wiem, jakie będą następne. Nie uważam tego za coś godnego  uwagi i zainteresowania. Chciałabym te momenty po prostu przeczekać, przemilczeć i przeboleć w samotności. Czuje się w nich upokarzana. Tak bardzo okazuje się, jak nad sobą nie panuje, że nie mam nad sobą kontroli, że nie jestem normalna. Nienawidzę okazywania słabości… To zachowanie… to ujma, upokorzenie… Żaden człowiek nie chcę być upokarzany na oczach osoby, na której mu zależy, czyż nie?

Olive

© Uwięziona w chorobie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci